W Modelatorni Teatru im. Jana Kochanowskiego w Opolu zaprezentowano wystawę „Ghosts of Tomorrow” autorstwa Krzysztofa KUKI Iwańskiego. Ekspozycja, przygotowana w ramach obchodów 50-lecia teatru, przyciągnęła uwagę nie tylko fanów sztuk wizualnych, lecz także osób zainteresowanych nowymi formami opowiadania o współczesności.

Już od wejścia było jasne, że nie jest to klasyczna wystawa. Modelatornia została zaaranżowana tak, by widz znalazł się w półmroku, w którym światło wycinało z przestrzeni jedynie najważniejsze elementy. W tle, niemal niezauważalny na pierwszy rzut ucha,  pojawiał się muzyczny podkład, budujący narastające napięcie i lekki niepokój. Dźwięk odbijał się od ścian w sposób, który sprawiał, że po chwili skupienia można było odnieść wrażenie przebywania w jaskini: naturalnej, surowej, pełnej pogłosów i ukrytych znaczeń.

Centralnym punktem wystawy były flagi, pozbawione jednak jakichkolwiek narodowych symboli. Zamiast nich pojawiały się abstrakcyjne struktury, motywy natury, emocji i kruchości. Każda z nich wyglądała jak fragment większej opowieści o świecie, który wymyka się jednoznacznym definicjom. Iwański zdaje się pytać, jakie znaki mogą dziś pełnić funkcję wspólnego języka, skoro tradycyjne symbole coraz częściej dzielą zamiast łączyć.

W przestrzeni pojawiały się również projekcje i elementy multimedialne odnoszące się do historii teatru. Te krótkie wizualne interwencje działały jak przypomnienie, że instytucje kultury także mają swoje „duchy” -wspomnienia, które wpływają na ich teraźniejszość i przyszłość. W połączeniu z flagami tworzyły wielowarstwową narrację o przemijaniu, zmianie i poszukiwaniu nowych punktów odniesienia.

Wystawa działała przede wszystkim atmosferą. Minimalizm formy kontrastował z intensywnością emocji, jakie wywoływała. To sztuka, która nie podaje interpretacji na tacy – raczej zaprasza do zatrzymania się i wsłuchania w przestrzeń, w dźwięk, w siebie. Widz wychodził z poczuciem, że uczestniczył w doświadczeniu bardziej zmysłowym niż intelektualnym.

Zadaliśmy obserwatorom parę pytań dotyczących ich emocji, odczuć i podejścia do tematu poruszanego przez wystawę:

<<Okropnie się z tym czuję, mnie najbardziej przeraża fakt, że strasznie dużo osób używa sztucznej inteligencji, mimo tego, że bardzo dużo osób wie, że to zużywa ogrom wody. I to strasznie źle wpływa na środowisko, i strasznie mnie to przeraża, i z tego co pamiętam to mamy jakieś trzy lata (o ile nie dwa) zanim zmiany klimatyczne będą nieodwracalne… Przeraża mnie fakt, że ludzie sobie nic z tego nie robią>>

 

<<O to się akurat nie martwię, bo tam, gdzie mieszkam i zamierzam mieszkać nie ma jakoś wielkiego potencjału na przemysł, a jakieś wielkie korporacje by się tym nie interesowały>>

 

Podsumowując „Ghosts of Tomorrow” to propozycja dla tych, którzy w sztuce nie szukają obrazu, lecz  nastroju i refleksji. Wystawa Iwańskiego pokazuje, że przyszłość (choć niepewna) może być przestrzenią dialogu, jeśli tylko nauczymy się patrzeć i słuchać uważniej.

Bartłomiej Paliwoda 

Fot.: Bartłomiej Paliwoda