To już niestety finał Piastonaliów, jednak zakończyły się one w wyjątkowym klimacie, do czego bez wątpienia przyczynił się koncert specjalnego gościa. Mowa tutaj oczywiście o młodym, utalentowanym muzyku Norbercie Smolińskim, znanym szerszej publiczności jako Smolasty.

Mimo, że nastąpiło opóźnienie, publiczność nie traciła zainteresowania oraz entuzjazmu. Koncert rozpoczął się od powitania DJ-a, który aby rozgrzać oraz zaktywizować zgromadzonych namawiał do wspólnego śpiewania. Po trzeciej piosence, kiedy uznał, że publiczność jest gotowa do dobrej zabawy, zaczął wywoływać wraz z tłumem artystę.

Smolasty zaczął od piosenki Antidotum. Skoczna oraz rytmiczna melodia spowodowała, że fani zaczęli śpiewać wraz z muzykiem oraz poruszać się w rytm piosenki. Kiedy kawałek dobiegł końca, artysta przywitał tłum i zażartował ze swojej kontuzji. Już od pierwszych chwil dało się zauważyć jego pozytywną komunikację z DJ-em. Mimo uszczerbku na zdrowiu i ograniczenia ruchów scenicznych, wstawał z krzesełka oraz aktywizował tłum.

Drugą piosenką była Fiesta. Po wykonaniu utworu, artysta zapytał publiczność, czy dobrze słychać dźwięk. Dało się odczuć troskę o zgromadzonych. Zapowiedział trzeci utwór trzema wersami, który był dobrze znany fanom. Mowa tutaj o kawałku Uzależniony. W trakcie wykonywania utworu na scenie pojawił się Big Band UO. Smolasty przyznał szczerze, że to jego pierwszy występ z orkiestrą. Wspólnie zagrali utwór Duże Oczy, co bez wątpienia spodobało się publiczności. Przed zagraniem następnego singla, którym był Oh Daddy, zapytał widownię o swoją nową podopieczną Oliwkę Brazil oraz zdradził audytorium, że jej kariera w niedalekim czasie nabierze rozpędu. Poprosił również o to, żeby słuchacze zrobili hałas dla Big Band UO.

Następnym zagranym utworem był Tusz. Po wykonaniu piosenki zapytał publiczności o znajomość jego twórczości sprzed czterech lat. Było to jednocześnie zapowiedzią jego następnej piosenki, czyli Nie pierwszy raz. W trakcie kawałka powiedział, że cieszy się, że piosenka jest znana przez zgromadzonych. Następnym singlem był Fake Love, o którym żartobliwie powiedział, że jest zamulasty, jednak jest dla niego bardzo osobisty. Przed wykonaniem kawałka poprosił o zgaszenie świateł oraz wyciągnięcie telefonów, aby stworzyć klimat. I rzeczywiście, klimat był niezwykły, do czego przyczynił się również Big Band UO, który wykonywał ten utwór z artystą.

Następnymi utworami było kolejno Pełnia oraz Raj. Muzyk otwarcie przyznał, że tęskni za koncertami sprzed pandemii oraz przeprosił po raz kolejny publiczność, że nie jest w dobrej kondycji. Ostatnim kawałkiem był Do końca, który zadedykował fanom. Jednak, jak sam stwierdził, klimat tego wieczoru był dla niego czymś niezwykłym, dlatego postanowił zagrać nadprogramowo po raz kolejny Fake Love.

Mimo kontuzji, Smolasty zdecydowanie dał z siebie wszystko. Nie przestawał się uśmiechać, żartować oraz miał niesamowity kontakt z publicznością. Również ogromne brawa dla jego DJ-a, który również aktywizował oraz rozśmieszał zgromadzonych. Warto również wspomnieć o Big Band UO, którzy przyczynili się do stworzenia niezwykłego klimatu.

Poniżej możecie posłuchać wywiadu z artystą.

 

Tymoteusz Drobina, Jakub Gomuła

fot.: Aleksandra Anczyk